:*
piątek, 10 maja 2013
NARESZCIE W DOMKU
jesteśmy już w domu jest już dobrze mamy leczenie końcowe w domu. Miałyśmy bardzo dobrą opiekę trzy noce nie spalam od stresu bo stan Amelki był nie najlepszy ,ale ważne ze wyszła z tego. Pielęgniarki pomagały jak mogły mi pozwoliły się przespać i w tym czasie opiekowały się Amelką jestem im za to bardzo wdzięczna bo chodziłam już jak cień .Bo mało że ostre zapalenie oskrzeli to do tego prężenia nie było łatwo mało tego to jeszcze gorączka ale w końcu odpuściła bo trzech dniach i ją bardzo męczyły ale dzięki lekarzom i rehablitantkom amelia z tego wyszła :) Chce bardzo podziękować ordynatorowi oraz miłemu personelowi i rehablitantce Iwonce :)
sobota, 4 maja 2013
DZISIAJ
Dostałam trochę ciepłych słów zadzwoniła do mnie znajoma z którą dawno się nie widziałyśmy ani nie rozmawialiśmy już od dawno bo ona zabiegana praca ten nasz pęd w tych czasach ona o swoich sprawach a ja o swoich sprawach i mówi do mnie jesteś silna a czy tak jest to jest pytanie .......?jak ona bysie znalazła w takiej sytuacji to by chyba sobie nie poradziła że jestem kochaną mamą na świecie bo nie każdy ma tyle siły nie jeden by się podał i dziękuje jej za te słowa bo zaraz lepiej jest na duszy !!!
piątek, 3 maja 2013
TERAZ
Walczymy z zapaleniem gardełka i tchawicy bardzo się niepokoje fakt powiedziała nasza pani doktór z przychodni co robić i jak pomóc Amelce ale mimo wszystko to strach czy nam się uda mam nadzieje że tak bo wiadomo że każda infekcja to Amelce dobrze nie wróży ,ale robię to co mogę dzisiaj Amelka znów miała 39,5 stopnia ale dałam jej i leki na gorączkę no i spadła wiemy ze to tak może być nawet do czterech dni mam nadzieje że się uda ,ale zawsze jest tak że mama się martwi mimo wszystko modle się co dziennie żeby nic więcej nie było !!!
sobota, 27 kwietnia 2013
Propozycja wyjazd na turnus !!!
Chętnie z Amelką pojechali byśmy na ten turnus żeby odpocząć i spotkać się rodzicami których poznaliśmy z Amelką , ale nie stać na to bo nie otrzymaliśmy środków a nas teraz na to nie stać bo teraz jesteśmy w trakcie załatwiana wózka większego bo jest on teraz bardzo potrzebny bo Amelka urosła i po PEGU ładnie przybrała na wadze i to jest nasz cel w tym roku a żeby jechać na turnus to są koszta no i tam dojechać i wrócić sama sobie nie poradzę jest potrzebna trzecia osoba to też koszt . Amelka jest leżąca i nie widzę żeby jechać tam pociągiem bo to nie możliwe za dużo rzeczy do zabrania w tym sak i tlen i jak na razie o tym nie myślę może na drugi rok jak będzie dobrze to jeszcze się zobaczy .
piątek, 26 kwietnia 2013
MOZE I SZANSA
Myślałam na tym co powiedziała p. Teresa ale za bardzo mnie to nie przekonuje bo może jest to szansa ale tak nie do końca bo są znaki ??? czy to coś pomoże mojej córci czy to nie zaszkodzi nie warto robić sobie nadziej skoro na całym świecie nie ma leczenia ciężko mnie to przekonuje a nie chce żeby moja córcia bardziej cierpiała pożyjemy zobaczymy mam mieszane myśli i uczucia co do tego !!!A nie pozwolę żeby moja córcia cierpiała Zobaczymy ja to jest naprawdę !!!
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Smutek
Jest mi przykro jak ktoś mówi o mnie że siedzę w domu i żyje za państwowe pieniądze nie wiem czy to takie fajne mieć dziecko chore nie uleczalnie które nigdy nie będzie takie zdrowe jak się urodziło i nie może się bawić tak jak kiedyś w piasku i kopać się nad jeziorem lub w basenie i nie jest takie wesołe jakie było tyle Amelka dała nam radości jak nik inny na ŚWIECIE ... I się paczy jak gaśnie chętnie się za mienie z tą osobą która tak o mnie mówi TYLKO NIECH ODA MI ZDROWĄ AMELKĘ wróci radość i pójdę chętnie do pracy nie którzy nie wiedzą jak to jest być z chorym dzieckiem tylko krytykują mam to d.... i tyle choć nie da się ukryć jest to PRZYKRE !!! mimo wszystko będę dbać kochać moją córeczkę do końca bo ją BARDZO KOCHAMY !!!
czwartek, 4 kwietnia 2013
Nasz kochany aniołek
Kiedy przypominam jak Amelka się urodziła i dowiedziałam się że to dziewczynka to spełniło się moje małe marzenie choć mam córkę i syna z których jestem dumna bo jak mogą to zawsze mi pomogą bardzo ich kocham .Jak oglądam zdjęcia gdy cała trójka jest razem i uśmiech Amelki do każdego zdjęcia jak się bawi chodzi to nie mogę nadal się pogodzić chorobą Amelki może czasem to przyjcie staramy się cieszyć każdym dniem z Amelką gdzie naprawdę są ciężkie dni takie jak Amelka dostaje ataki czy ma zapalenia to boje się bardzo i modle się co dzień do BOGA nie zabieraj mi córeczki jeszcze nie teraz i czasem wydaje się ze mnie słucha bo daje mi znaki jak się coś dzieje z córeczką,ale też przychodzi żal dlaczego tak cierpi .Nadzieja jest zawsze ale wiem że przyjdzie dzień który zabierze mi ją ..... . Czasem brakuje mi siły kiedy chce jej pomóc i nie umie.Widzę jak choroba Amelkę zmienia to aż ŻAL . Dzisiaj ma taki dzień że się śmieje w takie dni przychodzi nadzieja że jest dobrze że ma lepszy dzień i walczy z tą chorobą ale jak jest naprawdę ???Kochamy ją i nasza miłość nigdy się nie zmieni !!! Ale jak słyszę w telewizji że mama udusiła lub zabiła swoje dziecko to szlak mnie trafia bo jak można swoje dziecko udusić lub zabić .Kiedy ja pragnę żeby moje dziecko żyło i było Zdrowe !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)